Elfickie przekazy o stworzeniu świata. (cz.2)
Część kolejna: część 3.
Główny wątek: Fantasy Story
Części poprzednie: część 1.
Słowniczek pojęć: klik
I po raz kolejny przenosimy się do początków świata, tym razem aby poznać początki istnienia oraz stworzenie istot duchowych a także ludzi i elfów. Let the story continue.
Po czasie spoczynku dla Iknu przyszedł czas pracy, tworzenia. Postanowił On bowiem stworzyć byty, które zapełniły by Aszkelon, które były by częścią Niego samego i w chwale uwielbiały by Jego imię ciesząc się radością obcowania w bliskości Jego osoby. On sam zaś darzył by je bezgraniczną miłością i oddawał by im najwspanialsze owoce swej chwały. Jedynemu przyświecała idea miłości i braterstwa, której brakowało w dopiero co stworzonym, jeszcze pustym świecie. Chęć wypełnienia go istotami szlachetnymi o czystych i nieskalanych sercach zaprzątała jego myśli przez cały czas, aż w końcu przelał on swą energie na myśl, która zrodziła się w Jego świadomości. W tym momencie nad postacią Iknu poczęła się gromadzić moc, która w połączeniu z boskim impulsem kulminowała się tworząc doskonałą esencje, z której wyłoniły się setki tysięcy lśniąco białych, nie mających określonych kształtów czy wyglądu postaci. Żarzące się niczym iskierki twory, poczęły w majestatycznym tańcu okrążać osobę stworzyciela by po chwili zebrać się w jednym miejscu i zjednoczyć w swej treści. Rażące niczym Sol w zenicie stworzyły jedną postać, która to uklęknąwszy przed Iknu oddala mu pokłon. Widząc to Jedyny zapłakał a w Jego sercu zapłonął nieskończony płomień ojcowskiej miłości względem swego stworzenia. Rozdzieliwszy ową postać do pierwotnego stanu rozesłał ją do wszystkich zakątków Aszkelonu. Następnie wzruszony, wyciągnąwszy ręce ku górze, rzekł w swym majestacie – Stań się! - i powstała nieskończona Jaźń, będąca wszelką świadomością istnienia. Nadał ją więc w głębokim poruszeniu anielskim istotą rozproszonym po całej krainie, które nazwał Irodynami. Tak też zyskały one osobowość, stając się jednocześnie wolnymi i myślącymi formami życia, pierwszym rozumnym tworem Jedynego, Jego dumą i chwałą, miłością i nadzieją. Stały się najbliższymi mu istotami. A było to pod koniec roku czwartego pierwszej Emy.
Pewnego malowniczego wieczora gdy Słońce chyliło się już ku zachodowi a Nera dumnie rósł nad horyzontem, Iknu przechadzając się po bezkreśnie pięknej krainie Heszbonu, na polach Trachonu napotkał na Swej drodze wielki kamień leżący obok młodego świerku. Jedyny spojrzał na nie z zadumą, następnie objął swoją świadomością cały stworzony przez siebie świat, piękno przyrody i cudowne zwierzęta. Spostrzegł jednak, iż brak w niej myśli, brak w niej inteligentnych istot, które mogły by tą ziemie zamieszkać. Aszkelon wypełniony Irodynami tętnił inteligentnym życiem, jednak materialna kraina Heszbonu mimo swej różnorodności była niejako pusta. Spojrzawszy ponownie na kamień i młodziutkie drzewo ujrzał między nimi pewną więź, braterstwo. Kamień pełen gracji, o wyrazistych kształtach niejako był strażnikiem chroniącym brata jakim było dla niego drzewo, dał początek ludziom. Iknu tchnął w niego życie by stworzyć istoty zatwardziałe w swych poczynaniach o serach twardych jak skała. Istoty przywiązane do materii, które musiały dopiero zrozumieć co jest w ich życiu najważniejsze, potrafiące kochać jak żadna inna istota, jednak nie kochające wszystkich i wszystkiego. W ludziach to pokładał Iknu nadzieje. Mieli oni jednak przejść długą drogę by się z nim zjednać i wypełnić powierzone im zadanie. Miało to być zadanie ciężkie i niemal niemożliwe do wykonania. Na drodze ku niemu miała stanąć ludzka zatwardziałość, którą to ten rodzaj miał pokonać by wypełniło się proroctwo. Świerk z kolei subtelny, delikatny niczym pełna inteligencji anielska istota dał początek elfom, które to jako bracia ludzi miały być im droga i prawdą, towarzyszem podczas długiej wędrówki przez wieki. Elfy pełne miłości, było znacznie bardziej uduchowione i bliższe sercu Jedynego. One to miały nadać proroctwu prawdziwego znaczenia, nauczyć ludzi miłości, by historia mogła zatoczyć koło i skończyć się na polach Trachonu gdzie się rozpoczęła. Działo się to w 194 lat po stworzeniu Irodynów.
C.D.N. Zapewne




noo noo niezłe czekam na dalsze części :P :P :P
Wiec tak po przeczytaniu obu części stwierdza iż masz talent chyba więcej mówić nie muszę.