Elfickie przekazy o początkach cywilizacji.

elf1

Części poprzednie: część 1, część 2 elfickich przekazów o stworzeniu świata.
Główny wątek: Fantasy Story
Słowniczek pojęć: klik

Kolejna już część elfickich podań. Tym razem oraz w najbliższych częściach dowiemy się co spowodowało, że ludzie i elfy nie żyją już tak blisko Iknu a także czemu Trachon w “Bitwie pod Asmadronem” przedstawiany jest jako rajska wyspa mimo iż dopiero co czytaliśmy, że były to pola w południowo-zachodniej części Heszbonu.

Nie długo trwały czasy gdy człowiek żył w pokoju z elfami. Po tysiącu lat gdy nowe stworzenie rozwinęło się wystarczająco by zasiedlić stworzoną przez Iknu krainę ludzie poczęli sprzeczać się o władze, podzieleni i skłóceni między sobą byli niczym dzieci nie rozumiejące świata. Raz po raz atakowali się nawzajem, podbijali swoje wioski, mordowali, gwałcili i niszczyli wszystko co napotkali na swojej drodze. Cierpliwość Iknu była na wyczerpaniu. Dusze wszystkich zamordowanych niesprawiedliwie ludzi przyjmował On do Aszkelonu. Jednak pewnego pamiętnego dnia miarka się przebrała.

To był dzień jakich wiele. Słońce świeciło w zenicie spowijając pełnym blaskiem okolice, chmury które w tajemniczy, wręcz magiczny sposób raz po raz przypominały najwspanialsze dzieła Iknu malowniczo pokrywały cześć błękitnego nieba. Jednak ciągle walczące ze sobą plemiona ludzi burzyły ład i spokój jaki panował na polach Trachonu od zarania dziejów. Dnia dwusetnego, 1012 roku ery stworzenia, wojsko prowadzone przez słynnego wojownika Echna miało uderzyć na niczego nie spodziewającą się osadę elfów.

- Panie nadchodzą posłańcy – wykrzyczał wartownik stojący na jednej z trzech wież elfickiej osady Thoik. Rozpościerał się bowiem z niej widok aż po odlegle lasy północy, z których to wyłonili się ludzie.
- Któż zawitał do naszej osady? – zapytał Aenu, najwyższy spośród elfów.
- Ludzie Panie. – odparł drżącym głosem przerażony wartownik.
- Ludzie? Czegóż mogą od nas chcieć? – odpowiedział z zastanowieniem Aenu – Wyślij emisariuszy do wszystkich wiosek, niech przyślą do nas swych przedstawicieli a następnie poślij gońców by wyszli posłańcom ludzi naprzeciw i spytali o cel ich przybycia.
- Tak Panie – odparł wartownik i czym prędzej udał się do osady by wypełnić wole zwierzchnika.
Aenu wszedł na wieże i z zadumą spojrzał na zbliżającą się delegacje.  Zdziwienie ogarniało go coraz bardziej bowiem odkąd ludzie i elfy pojawiły się na tym świecie nigdy nie doszło do takowego spotkania, gdyż drogi tych istot rozeszły się zaraz po ich stworzeniu. Ludzie zatwardziali w swych przekonaniach nie mogli zaakceptować odmiennych od siebie elfów, które z kolei pełne miłości i ufności w Panu osiadły w lasach i poczęły budować świątynie ku Jego czci, w których spędzały większość czasu. Aenu zastanawiał się co może wyniknąć z takowego spotkania, bowiem ani on ani żaden inny elf nie wiedział zbyt wiele na temat ludzi. Udał się więc do świątyni choć na chwile oddać się medytacji i oczyścić umysł by pozbyć się wszelkich obaw, które mogłyby zakłócić rozmowy z ludźmi.

Marmurowa fasada świątyni wyglądała olśniewająco w otoczeniu drewnianych budynków, lśniła niczym światełko w tunelu, zwracając na siebie cała uwagę mieszkańców. Odźwierni pokłoniwszy się Aenu otworzyli wielkie żelazne wrota, bogato zdobione, przedstawiające sceny stworzenia świata przez Iknu. Oczom elfa ukazało się wnętrze świątyni. Przestronne pomieszczenie kontemplacji, do którego wstęp mieli wszyscy, pełne drewnianych ław z wybrukowaną podłogą i podwieszonymi pod strop wielkimi materialnymi wstęgami przedstawiającymi ważne dla elfów wydarzenia. Na wprost wejścia znajdował się ołtarz na środku, którego posadzony był młody świerk, symbol pochodzenia elfów. Następne pomieszczenie było już chronione przez strażników, którzy mieli dopuszczać do niego tylko najwyższych spośród społeczności elfickiej. Aenu jako mędrzec nie musiał przechodzić kontroli, udał się więc bezzwłocznie do sali zwanej punktem wyjścia. Było to niewielkie pomieszczenie o idealnie gładkich ścianach wykonanych z białego piaskowca. Po zamknięciu wejścia znajdując się w środku miało się wrażenie jak gdyby znajdowało się w niekończącej się przestrzeni, jakby dookoła nie było kompletnie nic, wielka niekończąca się nicość. Zasiadając w punkcie wyjścia doznawało się uczucia absolutnej wolności i pojednania z Jedynym. Było to miejsce najświętsze dla elfów, które wierzyły iż zasiadający w nim łączyli się w mądrości z Bogiem. Aenu nie tracąc czasu oddał się medytacji.

Jak zawsze C.D.N. Zapewne xD

Creative Commons License

~ - autor: Matt w dniu listopad 10, 2008.

Odpowiedzi: 3 to “Elfickie przekazy o początkach cywilizacji.”

  1. Bardzo ciekawe i doczekałam się większej ilości dialogów :P

  2. No bo wcześniej to raczej takie opisowe opowiadania były to bez dialogów :D

  3. wiem, ze do opisowych się dialogów nie daje xD. Nie przesadzajmy znowu :D. TYlko, ze w końcu skończyły się opisy,a do akcji wkroczyły dialogi :P

Dodaj komentarz